środa, 9 kwietnia 2014

Rozdział I


I znów obudził mnie poranny blask słońca.
...Niestety
Kolejny dzień, kolejne problemy.
Tego dnia, postanowiłam napisać list do ojca. W końcu sie odważyłam...
"Drogi tato,
Dziwnie się czuje pisząc do Ciebie list, może dlatego, że do niedawna nasz kontakt był na tyle dobry, że powiedziałabym Ci w oczy to co czuje. Po rozwodzie minęło właśnie dzisiaj dwanaście lat. Jak się z tym czujesz? Pamiętasz jeszcze mamę? Jak wspominasz lata waszego małżeństwa? Może za dużo zadaje Ci pytań. Piszę do Ciebie bo chcę Ci przypomnieć, że oprócz Twojej nowej rodziny masz jeszcze córkę. Chyba pamiętasz, 16-letnia Demi, pół długawe blond włosy, niebieskie oczy, ciągle narzekająca na ten świat. Nie odzywasz się, nie dzwonisz, nie odwiedzasz, wysyłasz tylko te alimenty, które nie dają w ogóle mi miłości. Kiedy ostatni raz zapytałeś się mnie jak się czuje, jak tam w szkole, czy mam chłopaka? Ja nie pamiętam, Ty pewnie też. Ty i mama, zawiedliście jako rodzice. Przykro mi to pisać, ale taka jest prawda. Nie wiecie, że mam problemy w szkole, nie tylko z nauką, również z rówieśnikami. Nie wiecie, że zostałam zdradzona przez chłopaka. Nie wiecie, że umieram z tęsknoty za wspólnymi spacerami, grillowaniem, wyjazdami, rozmowami!
Tato, przecież wiesz, że nigdy nie chciałam od Ciebie pieniędzy...
Ja tylko potrzebuje Ciebie. Wiem, że masz teraz nową żonę i dwie córki. Wiem, że ciężko pracujesz i nie możesz znaleźć nigdy czasu. Pamiętam jak kilka lat temu powiedziałeś mi, że nigdy mnie nie zaniedbasz.
A co jeśli już to zrobiłeś? Zapomniałeś o mnie. Pisząc to, słucham Twojej ulubionej piosenki, łzy spływają jedna po drugiej. Tato, brakuje mi Ciebie. Nie ważne, że mnie zaniedbałeś. Nie ważne, że nie wiesz co lubie, a czego nie. Nie ważne, że nie wiesz o czym marze, co chce robić w przyszłości. Nie ważne, że nic o mnie nie wiesz. Wybaczam Ci. Wybaczam Ci wszystko. Proszę tylko odwiedź mnie, pokaż że Ci zależy.
Twoja córka, Demi."
Tymi słowami zakończyłam swój list.
Ocierając łzy, które spływały mi po policzkach, udałam się do łazienki.
Związałam włosy w kucyk, nałożyłam lekki makijaż I ubrałam swój ulubiony strój. Bordowy sweterek, czarne legginsy oraz czarne martensy. I wtedy byłam gotowa do wyjścia. Zamknęłam drzwi od mieszkani I szybkim tępem dotarłam do szkoły...
Jebanej szkoły.
Znów te fałszywe mordy.
Spoglądając na zegarek, zorientowałam się, że jestem spóźniona. Pobiegłam do mojej szafki, wzięłam potrzebne książki I poszłam do sali od historii.
-Spoźniona ! - krzyknął nauczyciel.
-Przepraszam - wyszeptałam.
- Siadaj obok pana Biebera - burknął nauczyciel
I wtedy w głowie miałam najczarniejsze myśli.
Bieber. Justin Drew Bieber był jebanym skurwysynem. Bałam się go. Był zamieszany w jakieś narkotyki czy chuj wie co. Nie miałam ochoty przebywać z tym chamem.
-Hey Shawty - wyszeptał Justin
Przewracając oczami usiadłam do ławki
-Nie odzywaj się do mnie Bieber.
_________________
Hej xx
Jak myślicie co będzie dalej ?
Podoba się = komentuj :)
Przepraszam za wszystkie błędy I za to ze rozdział jest krótki. Z czasem będą one zdecydowanie dłuższe.
*list do ojca jest autorstwa @DamaDemi

10 komentarzy:

  1. Fajne
    Czekam na nexta :)
    @ werciaczekk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej :") nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy

      Usuń
  2. świetnie się zaczyna. :)
    będziesz mnie informowała o rozdziałach, jeśli nie będzie problemu?
    @ignorance__xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne xx dopiero zaczelam I nwm gdzie zrobic zakladke "informowani" ale jakos sprobuje

      Usuń
  3. Zapowiada się fajnie :)
    Czekam na drugi rozdział :D

    @ameneris

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapowiada się ciekawie, pisz dalej:)

    @maooho

    OdpowiedzUsuń
  5. Super :*
    Czekam na nastepny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. cudowny . kiedy bedzie nastepny ?

    OdpowiedzUsuń